20.01.2021

Jakie będą trendy wnętrzarskie w 2021 roku?

Z przyjemnością przedstawiamy Państwu pierwszy z cyklu wpisów autorstwa Anny Marii Sokołowskiej, architektki wnętrz i właścicielki Pracowni Anna Maria Sokołowska Architektura Wnętrz.

Architektura i projektowanie wnętrz to życiowa pasja Anny, która jest laureatką wielu konkursów z zakresu architektury wnętrz, jurorką w konkursach „Dobry design” oraz „Diament Meblarstwa”, a także organizatorką licznych wykładów i warsztatów związanych z projektowaniem wnętrz. Na łamach naszego bloga, Anna będzie dzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem, inspirowała i edukowała. Jesteśmy pewni, że to będzie niezwykła podróż w świat doskonałego designu! 

To nie będzie standardowy artykuł o trendach wnętrzarskich. Postanowiłam spojrzeć na ten temat w inny sposób, bo inny jest świat, w którym obecnie żyjemy. Rok 2020 zmienił nasze perspektywy i oczekiwania oraz możliwości i otoczenie, pozwolił na spokojne przyjrzenie się swoim potrzebom i przeanalizowanie dotychczasowych przyzwyczajeń. Kazał mocno zaciągnąć hamulec ręczny, zatrzymać się na chwilę, a następnie ruszyć, ale już w innym tempie, szukając nowych ścieżek i dostrzegając to, czego wcześniej nie widzieliśmy lub po prostu nie zwracaliśmy na to uwagi.

Analiza trendów? Do tej pory opierała się przede wszystkim na obserwacji otoczenia, której podstawą było… podróżowanie. To podczas podróży mogliśmy przyglądać się ludziom, ich ubraniom, zachowaniom i przyzwyczajeniom, przypatrywać się jak i gdzie żyją, jak korzystają z danej przestrzeni i przedmiotów, które w niej się znajdują, czym się otaczają świadomie i nieświadomie... Rok 2020 pokazał nam, że less i more może stać się kierunkiem dużo bardziej docenianym i pożądanym, niż dotychczas.

Większość z nas zamknęła się w domach, skazana na przysłowiowe cztery ściany – przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To zapoczątkowało ciekawy proces, który od dawna obserwowałam na różnego rodzaju forach internetowych, który jednak do tej pory nie znajdował się w głównym nurcie. O czym mowa? 

Nauczymy się oduczać

Nauczymy się oduczać to zdanie, które pierwszy raz usłyszałam w październiku, podczas spotkania online z Zuzanną Skalską, wyśmienitą obserwatorką i interpretatorką trendów. Muszę przyznać, że… ścięło mnie z nóg! Tak krótko i równocześnie tak trafnie opisywało to, z czym przyszło się zmierzyć całej naszej branży. Tak jak napisałam we wstępie, obserwacja trendów to obserwacja ludzi. Na tej podstawie ustalane są priorytety nie tylko w zakresie kierunków konsumpcyjnych, ale również trendów w modzie, designie, architekturze czy aranżacjach wnętrz. Targi wnętrzarskie, w których braliśmy udział minimum kilka razy w roku i które były głębokim, niezmiennie fascynującym źródłem wiedzy i inspiracji, nagle po prostu zniknęły z naszych kalendarzy.

Ta sytuacja miała swoje plusy, bo mogłam w końcu przestać „gonić” z miasta do miasta i nieustannie kursować między Polską a Włochami, by oglądać nowe kolekcje mebli i dodatków, podziwiać kolejne innowacyjne rozwiązania, zapoznawać się z najświeższymi trendami… Mogłam zwolnić i odetchnąć. Wówczas jednak ekspresowo pojawiła się refleksja: no dobra, to skąd teraz będziemy czerpać inspiracje do nowych projektów? Jak określimy, co będzie modne w nadchodzącym roku? Jak, bez interakcji z ludźmi i bez możliwości ich obserwowania w rozmaitych środowiskach, odgadniemy, co ludzie będą chcieli kupować i jak będą chcieli mieszkać? 

To był moment, w którym musieliśmy sobie wszyscy odpowiedzieć na pytanie: co w nas i naszym podejściu do pracy (i życia w ogóle!) zmieniło covidowe zaciągnięcie hamulca? Czy staliśmy się bardziej otwarci na to, co nowe, czy i jak potrafiliśmy się dostosować do tej zupełnie innej rzeczywistości? Czy udało nam się znaleźć w sobie cierpliwość, elastyczność i spokój? Jak zmieniły się nasze zawodowe plany i życiowe priorytety, jakie rzeczy i sprawy wyrzuciliśmy z naszych list must have i must do, a jakie się na tych listach pojawiły? A może udało nam się wziąć za to, co od lat odkładaliśmy, tłumacząc się brakiem czasu lub możliwości.

Jestem przekonana, że świat już nie wróci do swojego ładu i układu sprzed pandemii, dlatego zmiana myślenia i podejścia do pracy i życia jest konieczna. Musimy wszyscy nauczyć się oduczać, czyli nauczyć się, jak oduczyć się m.in. starych schematów i przyzwyczajeń. Tylko elastyczność i otwartość na nowe, czasem nieoczywiste i zupełnie zwyczajne możliwości, może nam pomóc odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jak się to ma do trendów wnętrzarskich i pracy projektantów? Przyszedł czas na wnikliwą obserwację… naszego najbliższego otoczenia, tego jak się zmieniło na przestrzeni ostatniego roku i co nam oferuje nasza osobista przestrzeń życiowa. 

 

Chcieć mniej

Czy byliście zaskoczeni jak niewiele rzeczy, którymi się na co dzień otaczamy, jest nam tak naprawdę potrzebne? Wiecznie przeładowane grafiki, wypełnione po brzegi kalendarze, zaplanowane na rok do przodu podróże, niekończące się listy rzeczy do zrobienia  oraz szafy z nieprzebranymi ilościami ubrań… To wszystko się zmieniło lub przestało mieć znaczenie, a nasze codzienne potrzeby i plany ograniczyły się do zrobienia zakupów i wyjścia na spacer z psem. Po co mi 10 swetrów, 8 par jeansów, 30 par butów czy 20 koszulek, skoro całymi dniami chodzę w dresie (wyjściowym lub po domu), a jeśli nie muszę nigdzie wychodzić, poprzestaję na… piżamie dziennej?

Pogoń za trendami i tym, żeby w kolejnym sezonie mieć koniecznie nowe, aktualnie modne ubrania, zeszła na drugi lub wręcz na ostatni plan. Wielu z nas wzięło się za odgruzowywanie własnej przestrzeni życiowej. Wcześniej, w natłoku codziennych obowiązków, zadań i wyzwań, po prostu nie mieliśmy na to czasu. Teraz analiza tego, co nas otacza, stała się dodatkowym i jak się okazało, niezwykle angażującym i inspirującym zajęciem. Zaczęliśmy stopniowo wprowadzać zmiany w naszym otoczeniu i rekonstruować swój świat, zarówno ten materialny, jak i niematerialny. Dostrzegliśmy minimalizm z całym spektrum jego zalet.   
Dla mnie ruch less waste czy zero waste nie był niczym nowym, a decyzję o wkroczeniu na drogę minimalizmu podjęłam już jakiś czas temu. Dotyczy to zarówno minimalizmu życiowego, jak i tego związanego z moją pracą zawodową. Od zawsze minimalizm w architekturze i designie był dla mnie tym nurtem, w którym czułam się najlepiej, jednak do wprowadzenia go w życie codzienne potrzebowałam dojrzeć, podobnie jak do każdej radykalnej zmiany w swoim życiu.

Chcieć mniej
 to bardzo ważne hasło, ale również jeden z ważnych trendów ostatnich lat. Obecnie zyskał na popularności i ma zdecydowanie mocniejszy wydźwięk, niż w ubiegłych sezonach. Efektem otaczania się mniejszą ilością rzeczy jest również zmiana w sposobie użytkowania naszej przestrzeni. Mniej przedmiotów i rzeczy to mniej niezbędnego do ich przechowywania miejsca: przepastnych szaf, licznych komód, wiszących szaf, regałów…  

Minimalizowanie przestrzeni życiowej 

Wprowadzenie zasady chcieć mniej daje nam… przestrzeń. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu! Przestrzeń wolnych ścian i podłóg, możliwość wzięcia głębszego oddechu w miejscu, które posiada tylko to, co niezbędne do codziennego funkcjonowania. Konsekwencja? Zmniejszanie liczby metrów kwadratowych, potrzebnych nam do komfortowego życia. To kolejny, arcyciekawy trend!

 

Początki tego trendu odnajduję w 2008 roku, w którym cały świat mierzył się z kryzysem gospodarczym. W Stanach Zjednoczonych, załamanie rynków szczególnie mocno odczuli właściciele ogromnych domów, na które mieli zaciągnięte jeszcze większe kredyty. Wielu z nich straciło swoje nieruchomości, bo nie byli w stanie spłacać kredytów lub po prostu, przestali zarabiać wystarczająco dużo, by móc sobie pozwolić na utrzymanie domów. To był moment, w który kazał Amerykanom przewartościować swoje życie. Wielu z nich doceniło wolność od kredytów, postanowiło ograniczyć do minimum wydatki i stopniowo maksymalizować oszczędności. Z pomocą przyszły małe domy mobilne, które można przewieźć w dowolne miejsce, postawić w ogrodzie u rodziny lub przyjaciół, bądź za niewielkie pieniądze wynająć kawałek ziemi tam, gdzie chce się zostać na dłużej.

Ten przyszłościowy trend można już zauważyć również w naszym kraju. Wyraźnie widać u Polaków gotowość do przejścia od domów w rozmiarze XL do domów w rozmiarze S. U nas prym wiodą nie domki mobilne, ale małe domki do 35 m2 powierzchni, które można postawić bez pozwolenia na budowę – wystarczy zgłoszenie. To świeże wyzwaniem dla współczesnych projektantów, polegające na aranżowaniu niewielkich przestrzeni w taki sposób, by były one maksymalnie funkcjonalne. Tutaj zdecydowanie przyda się doświadczenie osób, które zajmowały się projektowaniem wnętrz statków i jachtów. Naszymi nauczycielami mogą być również Japończycy, którzy są mistrzami minimalizmu i geniuszami wielofunkcyjności przedmiotów.\

 

Home Office, czyli domowe biuro

Dla tych z nas, którzy do tej pory pracowali w swoich biurach lub dużych przestrzeniach komercyjnych, pandemia Covid-19 i lock down oznaczały konieczność przejścia na tryb zdalny. Musieliśmy szybko przeanalizować prywatną dotąd przestrzeń i urządzić w niej Home Office na czas pandemii. Z podobnym zadaniem mierzyli się zresztą nasi Klienci. Część z nich dysponowała pustymi przestrzeniami, które teraz mogła wykorzystać na stworzenie sobie domowych gabinetów, np. rzadko wykorzystywany pokój gościnny. Pozostali musieli improwizować! Nieużywana toaletka w sypialni? Idealne miejsce do pracy! Duży stół w jadalni? Wybawienie! Konsola kurząca się w jasnym kącie przestronnego korytarza? Świetnie! Nauczyliśmy się kreatywności w wykorzystywaniu przestrzeni i zaczęliśmy przełamywać schematy w zagospodarowywaniu kolejnych pomieszczeń.


Wiele osób, dla ograniczenia kosztów, zdecydowało się na rezygnacje z wynajmowania biur. Dużo biurowców stoi pustych i coraz częściej słyszymy o planach zmiany ich funkcji na mieszkalne. Z zainteresowaniem czekam na moment, kiedy okaże się jaki procent firm wróci jeszcze do stacjonarnych biur i to starego schematu pracy. Tak jak do tej pory nie wyobrażałam sobie pracy zdalnej z moim zespołem, bo zawsze miałam wszystkich „pod ręką”, tak teraz okazało się, że 6 miesięcy roku 2020 przepracowaliśmy poza biurem. Dało się? Oczywiście, że tak! My również zrezygnowaliśmy z wynajmowania biura, choć… nie zrezygnowaliśmy z biura w ogóle. Pojawiła się możliwość przeniesienia się do własnego lokalu, którą postanowiliśmy wykorzystać.  

 

Digital nomad - wynajmuję, nie kupuję! 

Trend digital nomad, czyli osoby, która swoją pracę może wykonywać zdalnie z każdego miejsca na świecie, zyskał na sile, jak nigdy wcześniej! Na rynku pojawiają się akcje promocyjne państw, które zachęcają do przeprowadzenia się do nich, oferując z tego tytułu dodatkowe korzyści w postaci ulgi podatkowej. Kolejnym ciekawym kierunkiem, o którym mówiła Zuzanna Skallska, a który umocowuje się na rynku europejskim, jest abonament na w pełni wyposażone mieszkanie. Takie rozwiązanie to idealna opcja właśnie dla digital nomad - można zmienić miejsce zamieszkania w dowolnym momencie bez konieczności uwikłania w gąszcz formalności.

Meble z drugiej ręki i dbałość o oryginalność

Ikea wprowadza sklep ze swoimi meblami z drugiej ręki, ale… jeszcze nie w Polsce. Wg Ikei nie jesteśmy na to gotowi. Jestem przekonana, że szwedzka firma nas w tej materii nie docenia! U nas Ikea z drugiej ręki funkcjonuje przecież od lat - w ogłoszeniach lokalnych, na OLX i Allegro. Coraz bardziej świadomie i z niekłamaną przyjemnością otaczamy się rzeczami z drugiej ręki, ale przede wszystkim tymi oryginalnymi, z historią i charakterem. Cieszy nas możliwość dawania rzeczom drugiego życia, z przyjemnością zachowujemy i z zaangażowaniem odnawiamy zabytkowe przedmioty, meble i inne elementy wnętrz.


Ekologia i myślenie oraz działanie proekologiczne wchodzi pod strzechy, a recykling to temat, który zajmuje coraz wyższe miejsce w świadomości naszego społeczeństwa. Dotyczy to również mieszkań z rynku wtórnego, a w szczególności mieszkań w kamienicach. Stawiamy na jakość i niepowtarzalność, mając dostęp do fachowych usług i większe możliwości finansowe, pozwalamy sobie na urządzenie apartamentów w niebanalny sposób, z naciskiem na detal i zachowanie oryginalności wnętrz. Pójście na łatwiznę, jeśli chodzi o wnętrza, zdecydowanie przestaje być atrakcyjne, a mieszkanie pod wynajem krótkoterminowy, wyposażone wolnostojącymi meblami z najtańszej grupy cenowej wspomnianej wyżej Ikei, nie jest dobrze postrzegane przez świadomego konsumenta. W tej sferze, to nie ceną się wygrywa, a jakością i designem, który przyciąga wzrok w gąszczu podobnych ofert.

 

Liczy się jakość, a nie ilość!

Idąc trochę w kontrze do Ikea, widzę kierunek, który bardzo mnie cieszy. Klienci stawiają częściej nie na ilość i niską cenę, a właśnie na jakość. Są gotowi wydać więcej na elementy stałe, które wkomponowujemy we wnętrze ich mieszkania czy domu, a których nie będzie trzeba zmieniać latami. Zdecydowanie wolą poczekać na wysokiej jakości sofę 2 miesiące dłużej niż kupić pierwszą lepszą, dostępną od ręki.

Projektanci wnętrz odgrywają tu bardzo ważną rolę, realizując zadania polegające na edukowaniu i uświadamianiu naszych Klientów, że to, co jest trendy tu i teraz, niekoniecznie sprawdzi się za kilka lat, że neutralna baza oparta na klasycznych materiałach i wzorach, uzupełniona dodatkami i kolorami, jest rozwiązaniem ponadczasowym i gwarantującym satysfakcje. Oczywiście nie chodzi nam o to, żeby było nudno i bez charakteru! Tu chodzi o podstawę do wyjścia poza schematy, o bazę dobrej jakości materiałów, za które klient teraz zapłacić więcej, ale będzie mógł latami cieszyć się jej nienagannym wyglądem i pięknym designem.

Dokąd zmierzamy?  

Spodziewaliście się konkretnych wytycznych i szczegółowych informacji o trendach we wzornictwie czy kolorach zapowiedzianych jako kolory roku przez Instytut Pantone? Celowo uniknęłam właśnie takiego podejścia! Skupiłam się na własnych obserwacjach tego, jak zmieniło i wciąż zmienia się nasze społeczeństwo i nasza codzienność, a co za tym idzie - nasze potrzeby, przede wszystkim w kontekście pandemii koronawirusa, która wygenerowała lub uwypukliła kilka ważnych, globalnych trendów. Dla mnie samoświadomość, minimalizm i oderwanie od zatracenia w konsumpcjonizmie to najciekawsze z trendów, które aktualnie obserwuje i które pięknie przekładają się na projektowane przeze mnie wnętrza. Spieszę uspokoić tych czytelników, którzy jednak chcieli by uzyskać konkretne wskazówki dotyczące aranżacji wnętrz! W kolejnych wpisach będzie więcej konkretów w stylu must have

Zachęcamy do śledzenia naszego bloga, na którym już wkrótce pojawią się kolejne wpisy Anny Marii Sokołowskiej.

 

zdjęcia: 

Projekt - Anna Maria Sokołowska, Foto - Fotomohito, Chevron 45

Projekt - Na Antresoli, Foto - Bartek Krakowski, Pure Forest 418

Realizacja i foto Świat Podłóg, Chevron 45 Rustical Premium 

Projekt - Vprojekt by Weronika, Foto- MJ Studio, Chevron 45 Grey Shadow 

Projekt i foto-Natalia Emila Paszkowska, Chevron 45 

Projekt - Och-Ach Concept, Foto-Lato Pictures, Chevron 22 Vanilla

Projekt- Magma Studio, Foto-Kroniki, Chevron 45 Clear Oak

Ta strona używa cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.